AktualnościMiastoPowiat rypińskiStrona główna

W szpitalu idzie nowe?

W czwartkowe przedpołudnie 13 lutego w szpitalu powiatowym w Rypinie odbyła się konferencja z udziałem starosty powiatowego oraz nowych władz lecznicy. Pełniąca obowiązki dyrektora Anna Wilkanowska oraz zastępca dyrektora ds. medycznych Marek Bruzdowicz omówili bieżącą sytuację placówki.

W szpitalu powiatowym w Rypinie na nowo zaczęła tlić się nadzieja na poprawę sytuacji. Dla wielu dobrą informacją jest powrót wcześniejszego dyrektora Marka Bruzdowicza, który przez blisko ćwierć wieku zarządzał placówką. Podczas odbywającej się w czwartek konferencji podkreślono, że zmieniając miejsce pracy, przekazał on szpital na kilkumilionowym finansowym plusie. Przypomnijmy, że gdy władze w szpitalu się zmieniły, zaledwie rok i dziewięć miesięcy wystarczyło, by wydać wszystkie zaoszczędzone pieniądze i pogrążyć szpital w długach.

Borykający się od miesięcy z kłopotami finansowymi szpital stał się niepewnym miejscem pracy. Brak wypłaty wynagrodzeń na czas dodatkowo potęgował posępne nastroje wśród kadry. Nie bez znaczenia wydawał się również fakt braku realnych perspektyw na spokojną, stałą pracę.

Brakuje chirurgów

Jednym z odzwierciedleń negatywnych nastrojów w szpitalu ma być m.in. ostatnia decyzja chirurgów o odejściu z rypińskiego szpitala. Podczas konferencji zaznaczono jednak, że problem z chirurgami jest w całej Polsce.

– Średnia wieku chirurga w kraju to 58 lat – mówił Marek Bruzdowicz. – Dwadzieścia pięć lat temu ta średnia to było około 35 lat. Nie ma młodych lekarzy. W tej chwili w naszym województwie jest ponad 40 miejsc rezydenckich w zakresie chirurgii, a chętnych jest tylko czterech. Pewnych rzeczy nie da się pokonać.

Nasz powiat w 2019 roku wyszedł z pomysłem stypendiów dla studentów medycyny. Miało ono wynosić nawet 1,5 tys. zł brutto miesięcznie. Jeden z warunków był taki, że stypendysta zobowiąże się bezpośrednio po odbyciu stażu do podjęcia w pełnym wymiarze czasu pracy na okres minimum 3 lat w rypińskim szpitalu. Okazuje się, że o stypendium, które w efekcie miało przyciągnąć do naszego szpitala nową kadrę, nikt się nie ubiegał.

Będzie kara?

Dodatkowym problemem jest kara, którą może nałożyć na szpital Narodowy Fundusz Zdrowia za bezprawnie pobrane fundusze. Z wystąpienia pokontrolnego wynika, że nałożona kara to w chwili obecnej to 221 tys. zł, czyli dwa procent kontraktu z 2018 roku. Szpital będzie się jednak odwoływał.

– Przygotowaliśmy dokumenty odwoławcze w ślad za wystąpieniem pokontrolnym – mówiła Anna Wilkanowska. – Głównie powołując się na naszą trudną sytuację finansową poprosiliśmy o najniższy wymiar kary i myślę, że NFZ będzie brał to pod uwagę. Dla nas najważniejsze jest to, że nieprawidłowo sprawozdane procedury medyczne stanowią bardzo ogromną kwotę, ponad 3 mln zł. Oby nie były do zwrotu, bo to pogrążyłoby szpital całkowicie. W takiej sytuacji byłoby to zakończenie bytu naszego szpitala.

Szpital po nowemu?

Najbliższe miesiące będą dla naszego szpitala decydujące. Niewykluczone, że szpital czekają zmiany. Wszystko po to, by utrzymać go przy życiu.

– Skończył się stary szpital, zaczął się nowy – mówił Marek Bruzdowicz. – Trzeba zastanowić się nad jego kształtem. Stworzyć zakres nowego szpitala. Dziś za wcześnie, by mówić, jaki to będzie kształt. Będzie to wiadomo za kilka miesięcy.

MS

foto MS

Podobne artykuły

Sprawdź ponownie
Close
Back to top button