Press "Enter" to skip to content

Składowisko odpadów w lesie

Do Sądu Rejonowego w Rypinie wpłynął akt oskarżenia przeciwko siedmiu podejrzanym. Mieli oni wywieźć w sumie ponad 910 ton odpadów na teren leśny w Nowym Kobrzyńcu w gminie Rogowo. Z akt sprawy wynika, że stwarzające zagrożenie m.in. dla życia i zdrowia ludzi odpady, w miejscu do tego nieprzystosowanym, zaczęto składować w połowie 2013 roku.

Jak informuje rypińska prokuratura, 30 listopada skierowano do Sądu Rejonowego w Rypinie akt oskarżenia przeciwko siedmiu podejrzanym o czyny: z art. 182§1 k.k., art. 183§1 k.k., art. 164§1 k.k. w związku z art. 163§1 pkt. 1 k.k. i w związku z art. 11§2 k.k.

– Przedmiotem postępowania było zwożenie i magazynowanie odpadów w miejscowości Nowy Kobrzyniec – informuje Prokurator Rejonowy Marek Olender. – Odpady zwożone były od czerwca 2013 roku i do chwili obecnej tam się znajdują.

Jak informuje Prokurator Rejonowy, sprawcy działając w ramach legalnej spółki, w ramach posiadanych zezwoleń na magazynowanie i dalszą obróbkę odpadów, odbierali odpady z firmy z Grudziądza i zamiast – zgodnie ze swoimi zezwoleniami – magazynować je w miejscu, na które mieli zezwolenia, przewozili do Nowego Kobrzyńca na działkę, której właściciel takich zezwoleń nie posiadał.

– Trzech sprawców założyło fikcyjną firmę i w ramach tej firmy odbierano odpady od tej drugiej spółki, a następnie składowano w terenie leśnym w Nowym Kobrzyńcu – informuje prokurator. – Zezwolenia formalnego na składowanie tych odpadów i dalszą ich obróbkę w tym miejscu nie dostaliby na pewno ze względu na jego położenie w terenie leśnym.

Jak informuje prokurator, w okresie od czerwca 2013 roku do lutego 2014 roku na działkę w Nowym Kobrzyńcu wywieziono nie mniej niż 866 ton odpadów. Były to tkaniny impregnowane, plastomery i elastomery, a prościej ujmując – dywaniki i tapicerka samochodowa.

Nie były to jednak jedyne odpady, jakie składowano na działce. W lipcu 2019 roku trafiły tam kolejne transporty odpadów.

– W lipcu 2019 r. na tę samą działkę zwieziono również trzy transporty innych odpadów, odpadów pobudowlanych z innej firmy – informuje Prokurator Rejonowy Marek Olender. – Swój udział w tym miało czterech z siedmiu sprawców.

Tym razem na działkę wywieziono trzy wywrotki odpadów pobudowlanych o łącznej wadze około 50 ton. Jak informuje Prokurator Rejonowy, zarówno odpady z lat 2013-2014 oraz te, które trafiły na działkę w lipcu ubiegłego roku, składowane są w Nowym Kobrzyńcu do chwili obecnej.

To właśnie podczas jednego z lipcowych transportów, sprawa ujrzała światło dzienne.

– Sprawa została ujawniona w lipcu 2019 roku, w trakcie jednego z transportów odpadów – informuje Prokurator Rejonowy. – Świadek pojechał za ciężarówką wiozącą odpady, a następnie powiadomił policję. W trakcie postępowania ustalono, kto przewiózł pierwsze, a kto drugie odpady.
W ocenie biegłego, odpady stwarzały szczególne zagrożenie dla środowiska.

– Biegły stwierdził, że odpady te, jedne i drugie, stwarzały szczególne zagrożenie dla środowiska, albowiem były składowane w miejscu do tego nieprzystosowanym, w sposób nie zapewniający ochrony życia i zdrowia ludzi oraz środowiska – informuje Prokurator Rejonowy. – Były zmagazynowane bezpośrednio na powierzchni gruntowej, nieutwardzonej, niezadaszonej, narażone na wpływ warunków atmosferycznych. W takich warunkach, że następował z nich wypływ wypłukiwanych substancji chemicznych do otoczenia, w wyniku czego powstawały również odcieki, pary i aerozole, które dostawały się zarówno do atmosfery, jak i do gruntu. Zawierały substancje niebezpieczne mające wpływ na wody gruntowe, które skutkują obniżeniem się jakości powietrza. W tej konkretnej sprawie zanieczyszczono powietrze i powierzchnię ziemi tymi substancjami chemicznymi w takiej ilości i w takiej postaci, że może to zagrozić życiu lub zdrowiu człowieka lub spowodować obniżenie jakości wody, powietrza lub powierzchni ziemi, lub zniszczenie w świecie roślinnym lub zwierzęcym w znacznych rozmiarach, a biorąc pod uwagę dużą ilość odpadów, sprowadzono bezpośrednie niebezpieczeństwo zdarzenia pożaru.

Sprawcom grozi od 6 miesięcy do 8 lat pozbawienia wolności.
RED
foto